Shazam #8

Przedostatni numer „Shazam” od Marka Waida. Trudno mi się z tym pogodzić. Mimo że nie mam obaw co do talentu Josie Cambell jako scenarzystki, to jednak Mark Waid zawsze imponował umiejętnością wydobycia z postaci tego, co w nich najlepsze.

Wrażenia z komiksu

„Shazam #8” wydaje się być doskonałym przykładem potwierdzającym moje przekonania. Mark Waid doskonale rozumie, że w świecie Billy’ego ważne są nie tylko superbohaterskie obowiązki, ale przede wszystkim rodzina. Najnowszy zwrot akcji przyniósł rodzinie Billy’ego stratę, która zagroziła ich przyszłości. Ta sytuacja miała znaczący wpływ na ich relacje z Billym, co okazało się trafnym wyborem, aby ukazać emocjonalne więzi rodziny oraz ich odpowiedzialność za czyny („z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”). Mark Waid poszukuje nietuzinkowych rozwiązań, które w tym przypadku okazały się zarówno pomysłowe, jak i wrażliwie przedstawiające postacie, które ostatnio sprawiały Billy’emu problemy. Zakończył się również wątek z kosmicznymi dinozaurami (szalony pomysł!). Ten abstrakcyjny motyw doczekał się godnego finału, a Darla ponownie udowodniła, że jej bezpośredniość może pokonać każdego przeciwnika – jest prawdziwą bohaterką!

Streszczenie „Shazam #8”

Black Adam wycofuje się z pola bitwy, przytłoczony reakcją Billy’ego na zniszczenie jego domu. Billy zmaga się z gniewem i smutkiem swoich bliskich po tym, jak ich nowy dom rodzinny został zrujnowany podczas walki Shazama z Black Adamem. Rodzeństwo stoi teraz w obliczu groźby rozdzielenia. W poszukiwaniu pomocy, Billy zwraca się do Zeusa. Grecki bóg, chcąc zrehabilitować się po ostatnich wydarzeniach, używa swoich mocy, aby naprawić dom Billy’ego, działając pod wpływem nacisku Black Adama. Tymczasem Darla ratuje audytora dinozaura przed gniewem jego admirała. Mimo chęci ukarania podwładnego przez admirała, ten ulega otwartości i uporowi Darli, która nieustannie zadaje mu pytanie „dlaczego?”.