All-Star Superman

Wybiła 12! To moment na drugą odsłonę naszej komiksowej inicjatywy. Dziś mamy niezwykłą pozycję – „All-Star Superman”, często okrzyknięty „najlepszym komiksem o Supermanie”. Co więcej, to właśnie ten komiks stanowi źródło inspiracji dla Jamesa Gunna przy tworzeniu „Superman. Legacy”!

O co chodzi w komiksie? Komiks przedstawia zbiór różnorodnych opowieści o Supermanie, zwykle zawartych w jednym rozdziale. Te historie oscylują między codziennymi, zwykłymi sprawami (np. wywiad Clarka z Luthorem przed wykonaniem na nim wyroku śmierci czy wizyta Supermana u dzieci chorych na raka), a zjawiskami nadnaturalnymi (np. tajemniczym pojawieniem się Supermanów z przyszłości na farmie Kentów czy niekontrolowanymi wybuchami agresji Supermana wywołanymi kontaktem z nowym rodzajem kryptonitu). Wszystkie te opowieści łączy wspólny motyw – zbliżająca się śmierć Supermana spowodowana nadmiernym naładowaniem jego źródłem mocy.

Grant Morrison stworzył dzieło, które uchwyciło kwintesencję Supermana, osiągając to poprzez epizodyczną strukturę opowieści. Ta metoda pozwoliła ukazać Supermana w różnorodnych sytuacjach, podkreślając jego optymistyczne podejście i pokojowe rozwiązywanie problemów np. poprzez preferowanie siłowania się na rękę zamiast fizycznej konfrontacji. Szczególnie ujmujące były momenty ukazujące Supermana jako postać bliską ludziom, inspirującą ich do bycia lepszymi wersjami siebie np. wizyta Supermana u dziewczyny próbującej popełnić samobójstwo – w tej scenie, niezależnie od własnego stanu, Superman okazuje jej ciepło i zrozumienie, docierając do niej głębią słów, zamiast bezpośredniej interwencji fizycznej.

Interpretacja postaci przez Morrisona była dla mnie świetna. Sięgnął on po klasyczne wizerunki i motywy, nadając im nowoczesne znaczenie np. Lois Lane, zadziorna i ambitna reporterka, osiąga głębsze zrozumienie Supermana, gdy na jeden dzień doświadcza jego mocy. Z kolei Olsen odchodzi od nieco komicznego, naiwnego wizerunku, przeobrażając się w postać aktywnie działającą w terenie, kreatywnie wykorzystującą unikalne umiejętności do wsparcia Supermana jako jego przyjaciel. Jednak prawdziwym strzałem w dziesiątkę było ukazanie różnic między Clarkiem a Supermanem. Niezdarność Clarka była urocza i dodawała humoru historii, a twórcy bawili się tym, łącząc ją z jego dobrym sercem. Clark celowo wyolbrzymiał swoją niezdarność, by odwrócić uwagę i dyskretnie wykorzystać swoje moce do czynienia dobra np. kichając i tym samym zamrażając wrogów, aby ocalić Luthora.

Podchodząc do tego komiksu, miałem wysokie oczekiwania, słysząc, że wielu uznaje go za najlepszą opowieść o Supermanie. Ale moja opinia jest inna, głównie ze względu na epizodyczną naturę poszczególnych historii. Wiele interesujących wątków zostało porzuconych po zakończeniu danego rozdziału, co sprawiło, że nie odczuwałem głębszej wagi tych momentów dla postaci. Szczególnie dotyczy to braku skupienia na wewnętrznych emocjach Supermana przez Morrisona np. relacja między Lois a Clarkiem/Supermanem osiąga nowy etap po jej urodzinach, ale nie byłem w stanie tego dostrzec ani poczuć, ponieważ autor nie wraca do tego wątku w dalszych historiach. Pomimo tego, jestem pozytywnie zaskoczony, że wiele scen z tego niekanonicznego komiksu zapadło w pamięć i często są przywoływane przez fanów w dyskusjach na temat tego, jakim powinien być Superman np. wcześniej wspomniany moment z dziewczyną próbującą popełnić samobójstwo. Każdy z tych momentów ma głębokie znaczenie i chwyta za serce.

Mam pewne zastrzeżenia do stylu rysowania w tym komiksie. Chociaż podoba mi się ogólny styl kreski i sposób malowania, który, oszczędnie wykorzystując tło, przedmioty czy postacie, tworzy lekki i nostalgiczny nastrój, to sposób przedstawiania twarzy nie przekonuje mnie. Często twarze wydają się być postarzone lub napuchnięte, co sprawia, że nie wyglądają estetycznie lub wydają się nienaturalne, co było niesmaczne w przedstawianiu emocji.

Czy „All-Star Superman” jest najlepszym komiksem o Supermanie? Według mnie nie. Ale czy to dobry komiks o Supermanie? Zdecydowanie tak! Uważam, że doskonale oddaje on zarówno postać Supermana, jak i jego świat. Jestem bardzo zadowolony, że Gunn wybrał właśnie ten komiks jako inspirację do „Superman. Legacy”. Nie mogę się już doczekać tego filmu!