Tim Drake idzie na własne?!

Tak przynajmniej spekuluje się po alternatywnej okładce do „Batman #6” oraz zapowiedzi powrotu Damiana do tej roli (patrz #5).

Z jednej strony super. Tim tak mocno ugrzązł w tej roli, z której (i to spory sukcesem) Damian go wykopał, że chłopak nie idzie w żadną stronę. Lata temu powinien wyrobić własną tożsamości jak Dick (Nightwing) czy Jason (Red Hood), ale… nikt nie ma na Tima dobrego pomysłu (albo jaj ze stali), żeby temat konkretniej przepchnąć. Co prawda były podrygi w jego solowej serii kilka lat temu, ale wyszło co wyszło…


Może to idealny czas dla DC, żeby wrócić do pseudonimu „Red Robin”? Okres służył Timowi, tytuł mocno zakorzenił się z postacią, więc aż się prosi, żeby odkurzyć stary, fajny pomysł i nadać mu lepszego rozpędu, na którym chłopak może dużo zyskać. Fajną okazją do zmiany jest obecność Tima (Batmana Beyond) z alternatywnej ziemi, który mógłby zapalić w chłopaku iskierkę – pod warunkiem, że nie pójdzie w kierunku BB, wtedy ucierpi niezależność Terry’ego.

Zmiana Robina może nie być przypadkowa. Pamiętajmy o trwających pracach nad „The Brave and the Bold”, w którym (wedle pierwotnych pomysłów) ma pojawić się postać Damiana. Wydawnictwu będzie na rękę, żeby mieć tytuł, w którym widzowie będą mogli odnaleźć swoich bohaterów, a im wcześniej tym lepiej przełoży się to na dolary (czyt. więcej do nadrobienia) – pamiętam, że różnie z tym jest, raz studia/wydawnictwa robią coś z komiksami pod premiery filmowo-serialowe, raz nie.

Czas pokaże, co z tego wyjdzie. Nie wątpię, że obecny zespół kreatywnym „Batman” dobrze poprowadzi Damiana. Byle był ktoś, kto będzie pamiętał o Timie i coś z nim zrobi porządnego (inaczej nie zdzierżę kolejnego zaorania mojego ulubionego Robina).