Spider-Man / Superman (Opinia)
No i mamy to, kolejny crossover DC i Marvel! Dzięki ATOM za „Spider-Man / Superman” ze świetną okładką (prawda, że czaderska?).
Meltzer i Larraz ugotowali fajną główną historię, której sukces leży w… przegadaniu jej! Supek i Pajączek są uwięzieni pod zawalającą się drogą w skutek walki z Luthorem i Goblinem. Superman jest zbyt osłabiony, żeby ich uratować, dlatego to na barach Petera spoczywa cała odpowiedzialność.
Panowie mają bardzo dużo czasu na rozmowy od serducha (rzadkość w tego typu crossach). Autorzy świetnie oddają charaktery postaci, dają rozmowę z prawdziwego zdarzenia o naturalnych tekstach, do tego oddającą co siedzi w środku bohaterów (i z wpływem na dalszą fabułę). Potem przychodzi czas na akcję… i choć z obrotu spraw nie wynika zagrożenie, żadna drama to fajnie pokazano esencję eSa zdolną przezwyciężyć pewne rzeczy (choć nie mydlmy oczu, było to mega naciągane).
Reszta historii? Prawdziwy rollercoaster jakościowy. Mamy prawdziwe bangery jak rozmowa Grimma z Supkiem lub (znowu) Spidera z Kryptończykiem, które bardzo wnikają w głowy bohaterów, niesamowicie oddają ich problemy za pomocą kilku dymków i potrafiły nawet mi dać do myślenia.
Przeważają średniaki schematycznie podchodzące do tematu – bohaterowie spotykają się i zaczynają tłuc z jakimś złolem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie dziwne zabiegi w takich historiach, wykraczajacych poza zrozumienie postaci np. cholera wie czemu Supergirl jest chamska dla Ghost-Spider (może znają ją tylko z występu w „Supermanie” Gunna?).
Najgorsza historia poświęcona jest Gwen i Lanie – napisane w stylu przerysowanego fanficka młodzieżowego, który jest kopiuj-wklej historia o MJ i Lane Kinga i Lee z zeszłego miesiąca. Nawet jeśli twórcy zgadali się ze sobą na taki pomysł, to i tak wykonanie jest odrzucające.
Dziękuję ATOM Comics za komiks. Sklep nie miał wpływu na opinię i post.

