Liga Sprawiedliwości tom 3: Planeta Jastrzębi

Czas na kolejną część historii pisanej przez Snydera na łamach Ligi. Konflikt z Luthorem przybiera na sile. Ostatnio nasi bohaterowie zostali poddanie próbie w starciu z pozaziemskimi bóstwami. Co czeka ich tym razem?

Akcja komiksu rozgrywa się równolegle do wydarzeń z poprzedniczki. Marsjanin udaje się z Hawkgirl oraz Stewartem na planetę Thanagar. Tam dowiadują się istotnych informacji mających wpływ na przeszłość Hawkgirl oraz Marsjanina. Informacje nie tylko rzutują nowe światło na losy bohaterów. Są one wstępem do czegoś więcej, co niedługo namiesza w życiu bohaterów.

Snydera kolejny raz stawia wysoką poprzeczkę w kreowanej przez niego wizji. Scenarzysta doskonale rozumie się z Tynionem IV. Efekty ich współpracy obfitują w historię ogromnego kalibru rzutującym diametralne zmiany na fundamenty komiksowego uniwersum. Poznajemy więcej informacji o początkach wszechświata oraz tajemnicę kryjącą się za ścianą. Scenarzyści sprytnie wplatają część zmian w przeszłość bohaterów. Jest to zrobione na tyle umiejętnie i przemyślanie, że nie odczuwa się zmian na siłę. Wielkie brawa dla Panów za próbę naprawienia bałaganu jaki na przestrzeni ostatnich lat zrobił się z Hawkgirl. Sprawy zostały naprostowane, a postać przechodzi drugą młodość.

Nie jestem jedynie przekonany do początku komiksu. Na kilkunastu stronach poprowadzona jest vandetta Jokera, który pokazuje wszystkim jak się źle czuje i robi jeden wielki raban w siedzibie Legionu. Zachowanie było jak najbardziej naturalne u Jokera ale całość zajścia pozbawiona głębszego sensu. Nie czuję się również przekonany wątkiem Starmana. Nieustannie słyszymy od momentu jego pojawienia się o nadciągającym zagrożeniu. Okoliczności bez przerwy powielane są przez scenarzystów i nijak rozwijane. Prawdopodobnie więcej dowiemy się w 4 tomie Ligi. Na ten moment wątek Starmana jest tak bardzo ciekawy jak flaki z olejem.

Warstwa graficzna jest w porządku. Pieczę nad rysunkami sprawują Jim Cheung oraz Sptehne Segovia. Prace artystów fajnie uzupełniają się, kadry są dynamiczne, a postacie wyraziste. Gdzie nigdzie można dopatrzeć się niedbalstwa w mimie bohaterów ale nie jest to wielce odbierające genialnym pracom.

“Liga Sprawiedliwości tom 3: Planeta Jastrzębi” w bardzo dobry sposób kontynuuje historię od dawna ciągniętą przez Snydera. Scenarzysta nie boi się odkrywać kolejnych kart wprowadzających ogromne zmiany w uniwersum oraz naprawiać błędy innych. Główny trzon fabularny składa się z kilku wątków. Scenarzyści starają się je prowadzić jednocześnie. Niestety odbija się to na jakości kilku z nich ale główny fundament jest bardzo interesujący i z napięciem śledzi się losy bohaterów. Trzeci tom ligi jest przełomem jeśli chodzi o wizję Snydera. Obowiązkowa pozycje dla osób, które przyglądają się historii zapoczątkowanej w metalu oraz chcą mieć wgląd w podłoże uniwersum.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks możecie nabyć w internetowym sklepie Egmontu.