TOP 3 Seriali DC Comics

DC od wielu lat bombarduje nas ilością seriali opowiadających o przygodach superbohaterów. W sezonie tygodniowy harmonogram seriali pęka w szwach. Duży procent serialowego dorobku to produkcje Arrowverse. Niemniej poza Arrowverse powstały seriale, za które wydawnictwo chodzić z głową uniesioną wysoko. Poniżej przedstawiłem ranking moich TOP3 seriali DC.

1. Doom Patrol

Jeżeli miałbym wskazać komiksowych bohaterów, których w życiu nie spodziewałbym się, że ktokolwiek podejmie się próby zekranizowania na małym bądź dużym ekranie, byłby to właśnie Doom Patrol. Tymczasem produkcja debiutująca w 2019r błyskawicznie zdobyła serca fanów. Nie chodzi tu o wysoki poziom jakości pod względem efektów specjalnych, dźwięku czy generalnie montażu. „Doom Patrol” wyróżnia się od pozostałych seriali DC bardzo dobrym bazowania na materiale źródłowym (run Morrisona) tworząc unikalną historię, która z odcinka na odcinek staje się coraz lepsza. Bardzo mocnym punktem było zgłębianie historii każdego bohatera. Członkowie Doom Patrol nie mieli w życiu lekko. Produkcja DC Universe zgłębia ich fizyczne i psychologiczne problemy ułatwiając utożsamienie się z nimi. Przez serial przewinęło się mnóstwo pobocznych wątków. Zostały one zrealizowana na tyle dobrze, że śledziło się je z zapartym tchem. Lekcja dla producentów The CW, którzy nie mają smykałki do pobocznych historii, a bombardują nimi ile dusza zapragnie.

Obydwa sezony serialu trzymają bardzo wysoki poziom. Niestety pandemia koronawirusem skróciła 2 sezonu z 10 do 9 odcinków. Czuć to po końcówce, choć została ona na tyle dobrze przemyślana, że takie zakończenie nie odbierze widzom przyjemności z oglądania. Trzymam kciuki nie tylko, żeby powstał 3 sezon, ale żeby kolejne seriale o bohaterach DC były zbliżone poziomem do „Doom Patrol”.

2. Watchmen

Watchmen wywołał liczne kontrowersje i obawy na długo przed premierą. Nikt nie wiedział, czego spodziewać się po produkcji. Lekkie obawy budziły słowa producentów, którzy twierdzili, że będzie to kontynuacja komiksowej głównej serii. Serial nie jest łatwy w odbiorze. Trzeba się na nim porządnie skupić. HBO ma to do siebie, że uwielbiają skomplikowane historii potrzebujące czasu nim staną się jasne. Tak też było w przypadku „Watchmen”, gdzie przez kilka odcinków nie wiedziałem o co tak na prawdę chodzi. Serial polubiłem w momencie wyłożenia kart na stół. Nie jest to przełomowa historia lecz w ciekawy sposób kontynuujący klasyk w przełożeniu na czasy obecne. Poza tematami superhero zobrazowane zostały współczesne problemy np. rasizm.

Jak to bywa przy produkcjach HBO – Wykonanie stoi na bardzo wysokim poziomie pod każdym względem, identycznie jeżeli chodzi o obsadę aktorską. Seriale HBO cechują się tym, że mogą nie podejść każdemu ale jeśli chodzi o jakość to nie mają sobie równych.

3. Stargirl

Nie wiem jak Stargirl będzie prezentowała się jakościowo od 2 sezonu skoro trafia w ekspercie ręce The CW. Niemniej produkcja po 1 sezonie zostawiła bardzo optymistyczne odczucia. Platforma DC Universe nie pożałowała budżetu na ten tytuł, co widać po kostiumach (dla wielu kiczowate, dla mnie świetnie wykonane i odzwierciedlające pierwowzory), scenach akcji czy CGI. Miałem obawy, co do obsady, ponieważ bazowała ona na wielu młodych aktorach, którzy nie mają pokaźnego portfolio. Każdy podołał narzuconej mu roli, i choć część postaci irytuje na ekranie (eh… Dr. Mid-Nite) to nie można nic zarzucić aktorom.

Fabuła jest bardzo lekka, przyjemna w odbiorze, bardzo fajnie bazująca na komiksach Johnsa. Naturalnie, że nie zabrakło mniejszych czy większych modyfikacji w stosunku do materiału bazowego lecz nie stanowiło to żadnego problemu. Koncepcja serialu wpasowała się w narzucone realia.

Serial budził obawy przed premierą. Wielu widzów słusznie obawiało się, że może z tego wyjść teen drama. Czy tak było? W żadnym wypadku! W produkcji obecne były nastoletnie problemy, część na podłożu szkolnym. Ich ilość była na tyle mała w stosunku do głównej fabuły czyli walki dobra ze złem, że w żadnym wypadku nie dało się tego odczuć negatywnie.

P.S. Serialowy S.T.R.I.P.E. powstał na prawdę. Znajdziecie to w ciekawostkach DC 😉

Specjalne wyróżnienie: Arrow

Specjalne i dodatkowe miejsce wędruje do Arrow”. Za co i dlaczego? Produkcja z 2012r. prezentowała na tyle dobry poziom dla widzów, że pokochali produkcję i zaczęło się BUM na seriale o tej tematyce. Producenci szybko podłapali haczyk i zaczęli produkcje kolejnych seriali (np. „The Flash” czy później przechwycona „Supergirl”) budując serialowe uniwersum. Poziom jakościowy Arrowverse jest mocno dyskusyjny ale nikt nie zaprzeczy, że jest to bardzo rozbudowane uniwersum. Niedowiarków odwołuję do ostatniego crossoveru „Crisis on Infinite Earths”. Zysk płynący z Arrowverse nie umknął konkurencji, która również zaczęła zalewać nas, choć w mniejszym stopniu, serialami o tej tematyce.

„Arrow” jakościowo wyróżnia się od pozostałych produkcji Arrowverse. Obsada podołała zadaniu. Problemem był kulejący scenariusz, który regularnie wędrował do rehabilitantów. W jednym sezonie historia stała na bardzo wysokim poziomie (np. sezon z Deathstroke’m czy Prometheuszem), żeby w kolejnych zmniejszać serwować facepalma co i rusz (np. sezon z Darkhiem to porażka). Po 8 sezonach musiał nadejść koniec. Nie przyjąłem go z radością ale lepiej zakończyć coś w odpowiednim momencie niż ciągnąć w nieskończoność.

https://www.youtube.com/watch?v=reAuYvej_7M