Sandman tom 1: Preludia i Nokturny

sandman-preludia-i-nokturny

Są komiksy, które po prostu trzeba znać, inaczej bijcie się w pierś, że obce są Wam takie klasyki. Do grona tych pozycji zalicza się “Sandman“. Pozycja, dzięki której nazwisko Gaimana zaistniało szeroko w świecie popkultury. Pozycja nie jest prosta w interpretacji, a złożona struktura Gaimanowego świata ani trochę nie pomaga. Czy “Sandman” faktycznie jest taki dobry?

Komiks opowiada przygody jednego z siedmiu Nieskończonych. Początek jest dość mroczny. Grono okultystów chce schwytać śmierć, żeby na dobre wyeliminować to zjawisko z naszego świata. Brzmi świetnie, co nie? Rytuał komplikuje się, a w sidła okultystów wpada Władca Snów. Morfeusz nie jest skory do współpracy latami. Dopiero po przeszło 70 latach udaje mu się zbiec z więzienia i zemścić. I w tym momencie zaczyna się prawdziwa przygoda. Ogołocony ze swoich skarbów Morfeusz wyrusza w świat, aby odzyskać to co mu skradziono.

Gaiman zaserwował nam iście surrealistyczną przygodę. Morfeusz musi udać się w przeróżne zakątki wszechświata, żeby odzyskał pełnię swojej ikry. Tak więc czeka go wspólna przygoda z Constantine, pogawędka z przedstawicielami JLA, a nawet podroż do piekła. Już teraz możecie odczuć jak bardzo rozbudowany jest świat stworzony przez Gaimana. Artysta zapożyczył wybrane elementy z różnych kultur, mediów i religii, co umożliwiło mu stworzenie oryginalnej koncepcji np. motywy z chrześcijaństwa.

Gaiman podjął się skomplikowanego zadania. Głównym celem było odświeżenie jednej z mniej znanych postaci DC. Reboot był gruntowny i zdecydowanie udanym zabiegiem, co przekuło sie na popularność bohatera. Morfeusz jest unikalną osobowością, z którego wylewa się morze emocji. Nie udałoby się tego ukazać gdyby nie genialne rysunki od Mike’a Dringenbera, Malcolma Jonesa III i Sama Keitha. Artyści stanęli na wysokości zadania. Oddali surrealistyczny charakter świata Władcy Snów zaczynając od imponujących, złożonych szkiców po iści malownicze i zakręcone wizje. Powołuję się tu na liczne zobrazowania snów występujących bohaterów. Za stopień pokręcenia niektórych wizualizacji nie pogardziłby nawet najlepszy artysta surrealistyczny. Trójka artystów podołała również w oddaniu najbardziej skrywanych emocji na twarzy głównego bohatera, co nie jest łatwą sztuką.

“Sandman” zasłużenie trafił do kanonu świata DC. Świadczy o tym chociażby obecność kluczowych postaci w 1 tomie “Sandmana”. Na pewno zaciekawi Was fakt, że sama postać Sandmana przewija się w głównym nurcie współczesnych historii np. “Dark Nights: Metal”. Gaiman stworzył unikalną wizję, która robi apetyt na więcej. Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa, po którą warto sięgnąć nie tylko dlatego, że jest to ważne dzieło. Przede wszystkim to kawał świetnego komiksu, przy którym Wasza ciekawość będzie najedzona do syta.

Dziękujemy sklepowi Gandalf za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Komiks i inne pozycje superbohaterskie znajdziecie w tej kategorii sklepu internetowego.