Superman: Wspomnienia z przeszłości Kryptona 6/1991 TM-Semic

“Wspomnienia z przeszłości Kryptona” zaczynają się od dość zaplątanej sytuacji. Dryfujący Superman w kosmosie został przechwycony przez Mongula. Szybka zmiana wdzianka i kop w tyłek na arenę gladiatorską. Starcie jest emocjonujące, podobnie jak cały wątek. Niestety akcja kończy się za szybko. Autor wydłużył żywotność baterii Supermana, więc ten szybko poradził sobie z trudnościami za pomocą swoich mocy. Sens ma ale można było wycisnąć więcej z tej pomarańczy.

Z jednego wątku gładko przechodzimy do kolejnego. Tajemnicza persona zainteresowała się Supermanem wykręcającym koziołki na gladiatorskiej arenie. Twierdzi, że posiada dość potężny relikt z Kryptona. No nie kłamie. Artefakt sięga w głąb postaci obrazując akcję z rodzinnej planety Clarka. Wspomnienia nie są arcy ciekawe. Mają one jednak głębszy sens. Wątek jest pewnego rodzaju spowiedzią występujących tam osób. Kapłan, jak i Clark, mają swoje grzeszki na sumieniu. Rozmowa oczyszcza ich dusze i nakierowuje ich przyszłość. Nieco przysypiałem na wątku ale sens historii sprowadził się do fajnego punktu. Doceniam również retrospekcje z Kryptonu, które ukazały planetę i jej mieszkańców z nieznanej mi dotąd strony.

Jest jeszcze jeden wątek – Kiedy Superman robi swoje w kosmosie, po Metropolis drepta Clark. Gość ma tak potężną amnezję, jak ja zgagę po obiedzie. Bliscy nie wiedzą o co mu chodzi i dlaczego zachowuje się tak dziwnie. Wątek zaciekawił mnie swoją dziwnością i tajemniczością. Niestety nie wiem ile w tym zasługi scenarzysty, a ile mojej nieznajomości historii. Co by nie było, akcja zaintrygowała mnie i chętnie poszukam dalszych numerów.

Lubię klasyczną kreskę i tu nie zawiodłem się. Bardzo fajnie prezentowały się kosmiczne elementy (np. planeta Mongula) oraz koncepcja na gladiatorski strój Supermana. Nieco zalatywało tu Conanem.