Batman/Superman: World’s Finest: Tajne początki. Tom 5 (Opinia)

World’s Finest: Tajne Początki? Mark Waid w szczytowej formie!

Jeśli ktoś myślał, że o początkach relacji Batmana i Supermana powiedziano już wszystko, to Mark Waid właśnie wyprowadził go z błędu. Piąty tom to genialny powrót do korzeni, w którym przeszłość staje się kluczem do świetnej zabawy.

Waid z chirurgiczną precyzją rozpisuje chemię między bohaterami. Zamiast silić się na sztuczne konflikty, pokazuje nam powolne przecieranie szlaków. Batman używający zasobów Wayne Enterprises, by „wyśledzić” Supermana, i Clark prześwietlający wzrokiem Bat-jaskinię to momenty, które czyta się z ogromnym bananem na twarzy. Do tego dostajemy solidną zagadkę kryminalną i nowego złoczyńcę, który faktycznie daje radę i do tego stopnia myli tropy, że łatwo dawać zwodzić się za nos autorom.

Joker i Lex Luthor w jednej historii? Takie zestawienie pojawiło się w drugiej historii. To musiało się skończyć katastrofą… i to taką w najlepszym wydaniu! Kontrast między chaosem Jokera a chłodną kalkulacją Luthora to czyste złoto komediowe.

Choć dodatkowe historyjki o postaciach drugoplanowych (poza Metamorpho) przeleciały bez większego echa, to finał tomu zapowiada prawdziwe trzęsienie ziemi. Wchodzimy w świat chochlików, ale zapomnijcie o głupkowatych żarcikach. Nadchodzi coś mrocznego i poważnego, co stawia pod znakiem zapytania rolę Batmana i Supermana w starciu z istotami o niemal boskiej mocy.

Dziękuję Egmont za komiks. Wydawnictwo nie miało wpływu na opinię i tekst.

Tekst jest również dostępny na naszym drugim portalu Serialomaniak.com