Debiut fiołkoworóżowej latarni w DC!
Kto by pomyślał, że to na łamach serii „Lobo” zostanie wprowadzony nowy pierścień mocy!
Yep, dobrze czytacie. W trzecim zeszycie serii dostaliśmy retrospekcje z przeszłości Lobo, kiedy był małym srajtkiem (uroczy!). Robił taki rababan na swojej planecie, że rada Czarnian wezwała Korpus Zielonych Latarni, a ci wysłali jedynego w swoim rodzaju fiołkoworóżowego latarnika!
Mauve Lantern to po prawdzie Zielona Latarnia, który miał na tyle słabą wolę, a wielkie pokłady radości, że pierścień zmienił źródło mocy, a wraz z tym kolorem. Latarnik nie wydawał się specjalnie silny, za to tworzył słodko-pierdzące konstrukty. Jednak tyle wystarczyło, żeby Lobo po przejęciu pierścienia mógł zrobił niezły burdel w mieście (jego konstrukty były słodkie i przerażające jednocześnie).
Pomysł? Super! Idealnie wstrzelił się w klimaty serii, retrospekcje wniosły bardzo dużo do spektrum emocjonalnego i samego Lobo (kto by się spodziewał?). Pewnie nigdy więcej nie zobaczymy tego pierścienia mocy, ale mi to nie przeszkadza!

