Wywiad z cosplayerką Cassandra Baumann

Jak się zaczęła Twoja przygoda z cosplayem?

Moja przygoda z cosplayem zaczęła się w 2015 roku, kiedy po raz pierwszy wybrałam się na Pyrkon – co prawda nie w cosplayu. Natomiast gdy zobaczyłam wszystkie wspaniałe stroje obiecałam sobie, ze na następny wybiorę się już w cosplayu – i tego samego roku zaczęłam nad nim pracę.

Dlaczego akurat cosplaye ulokowane w tematyce bohaterów DC Comics?

Próbowałam swoich sił także w cosplayu Scarlett Witch – ale postacie DC maja coś w sobie, co mnie bardziej do nich przyciąga. Zawsze byłam większa fanka czarnych charakterów niż samych bohaterów – a ci akurat przemawiają do mnie bardziej w komiksach i filmach/serialach DC!

Czym się kierujesz wybierając postać do cosplayowania lub wersję danej postaci?

Zazwyczaj wybieram cosplay na postawie tego, co najbardziej do mnie pasuje – wyglądem lub charakterem. Co do wersji, także wybieram te, która do mnie przemawia – np. serialowa Supergirl przemawia do mnie bardziej niż wersja komiksowa, stad odwzorowanie właśnie tej wersji.

Czy trudno było Ci zacząć w tematyce cosplayu?

Na szczęście moja mama ma doświadczenie w szyciu, więc nigdy nie musiałam się martwić wydawaniem tysięcy na kostiumy. Od samego początku szyła mi stroje, a ja dopracowywałam detale, takie jak np. malowanie ręczne napisów na koszulce i kurtce Harley Quinn. To z pewnością ułatwiło mi sprawdzenie swoich sił w cosplayu.

Co sprawia Ci największą przyjemność w cosplayowaniu?

Bycie kimś innym na jeden czy kilka dni! Uwielbiam wcielać się w postać, dodaje mi to dużo pewności siebie której czasami mi brakuje w codziennym życiu.

Który z Twoich cosplayów jest Twoim ulubionym? Dlaczego?

Poison Ivy, pewnie dlatego, że robienie tego stroju zajęło mi najwiecej frajdy. Nie bazowałam się na żadnej konkretnej wersji i sama dodałam elementy takie jak tiulowy tren z tyłu. Miałam tez super zabawę z tworzeniem makijażu i bawieniem się SFX!

Zdjęcie wykonane przez Focus Felis

Ile średnio zajmuje Ci stworzenie stroju? Co sprawia Ci największą trudność?

Ciężko jest wyciągnąć jakąś średnią – najwięcej czasu pochłania szukanie poszczególnych elementów stroju, które często kupuje online, w sklepach albo Second hand’ach. Poison Ivy zajęła około 2 dni – dla porównania Harley Quinn pochłonęła prawie miesiąc. Co do trudności – nie jestem zbyt dobra w szyciu, dlatego tak jak wcześniej wspomniałam sporo roboty robi moja mama!

Masz jakieś rady dla początkujących cosplayerów?

Nie przejmujcie się tym, jeśli nie stać was na drogie kostiumy znalezione w internecie – znajdźcie postać dla siebie, którą łatwo możecie odwzorować przy użyciu zwykłych ubrań i odrobiny kreatywności

Zdjęcie wykonane przez Cosplay Community Magazine

Czy planujesz kolejne stroje w tematyce DC? Ujawnisz jakie?

Strój „klubowej” Harley Quinn z Birds of Prey czeka już na mnie od zeszłego roku, ale przez pandemię nie miałam szansy go jeszcze ubrać. Co do reszty planów – serialowa Stargirl jest z pewnością w najbliższych planach!

Czy planujesz kolejne stroje w tematyce DC? Ujawnisz jakie?

Pyrkon 2016 – to wtedy pierwszy raz wybrałam się na konwent w kostiumie. Bazowałam mój cosplay na kilku zdjęciach, które wyciekły z planu i starałam się go jak najlepiej odwzorować. Zdziwiłam się, kiedy ludzie na konwencie prosili mnie o zdjęcia i chwalili mój cosplay – nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam! W dodatku bawiło mnie, jak po premierze filmu ten kostium stał się tak popularny, że każda dziewczyna nosiła go w Halloween – pamiętam, że na samym konwencie nikt prócz mnie nie miał w pełni odwzorowanego stroju, tylko np. samą koszulkę itd.

Zdjęcie wykonane przez Cosplaytime.pl

Twórczość Cassandry możecie śledzić przez: