Od czego zacząć czytać komiksy z Suicide Squad?

Niedługo na ekrany kin wejdzie nowa wersja filmu z kryminalistami w rolach głównych – “The Suicide Squad”, którego reżyserią zajmuje się James Gunn. Reżyser położył nacisk na wielu kryminalistów o mniejszym kalibru popularności. W wywiadach nakreślił komiksowe inspiracje. Jak najlepiej przygotować się do filmu? A może po jakie komiksy z nimi sięgnąć?

Suicide Squad vol. 1

Seria sięgająca lat 1987-1992. Kawał dobrego komiksu, od którego zaczęła się przygoda z Oddziałem Samobójców. To właśnie tutaj uformowany został pierwszy rozdział ich przygód, wgryźliśmy się w koncepcję, poznaliśmy smak utraconych nadziei i desperacji. John Ostrander zbudował podstawę z 66 numerów, z której garściami czerpał James Gunn w swojej produkcji (i nie tylko). Pozycja obowiązkowa, jeśli zależy Wam na poznaniu drużyny. W składzie drużyny znajdziecie mniej m.in. Rick Flaga, Deadshota czy Bronze Tigera.

Seria obecnie nie jest dostępna w polskim wydaniu.

Suicide Squad Bad Blood

Kojarzycie Toma Taylora? Tak, to ten gość, który robi cuda z komiksami i ciężko je kupić po paru dniach sprzedaży, ponieważ wyprzedają się jak szalone. Czarodziejskie obrzędy odprawił Tom z Suicide Squad, tworząc 11 częściową miniserię, która zapisała się jako moja ulubiona. Świetnie napisana historia, w której Taylor wymieszał popularną formację SS z nową, specyficzną grupą, w imię walki z większym złem chcącym wykorzystać przestępców do swoich celów. Zaskakująca historia, dobrze napisane relacje i postacie, bohaterowie pilnują swoich pleców, ponieważ odstrzelony może zostać każdy. Nie mógłbym zapomnieć o relacji Deadshot-Córka, która była mocnym punktem programu. Nazwisko “Taylor” przy tym tytule powinno Wam wystarczyć, jako powód do sięgnięcia po tę serię.

Seria będzie dostępna w polskiej wersji od 25 sierpnia dzięki wydawnictwu Egmont.

Suicide Squad w ramach “DC Odrodzenie”

DC Odrodzenie odświeżyło mnóstwo serii, praktycznie wszystkie, będąc dobrą furtką dla nowych czytelników. Nie inaczej z Oddziałem Samobójców. “Czarne więzienie”, tom 1, jest dobrym wprowadzeniem do koncepcji. Nietypowe misje, w których stawka toczyła się o własne życie w walce z poza ziemskimi formami życia, i nie tylko. Spotkacie tu najbardziej rozpoznawalnych członków drużyny (m.in. Harley Quinn, Boomerang czy Killer Croc). Im dalej w las, tym jest bardziej przekombinowanie, a szeregi uzupełniają się nowymi więźniami, których obecności nie spodziewalibyście się tutaj. Nie wszyscy dają się łatwo kontrolować Waller, co rodzi napięte akcje np. z pewnym Kryptończykiem. Seria prezentuje przyzwoity poziom fabularny i rysunkami. Na nudę narzekać nie będziecie.

Seria dostępna jest w polskiej wersji językowej dzięki wydawnictwu Egmont. Dorwiecie ją w ich internetowym sklepie.

Suicide Squad od Robbie Thompson (2021r.)

Jak to bywa już z filmami, ich promocję najlepiej podnosić seriami komiksowymi. Wydawnictwo wypuściło nową serię tworzoną przez Robbie’go Thompsona. Seria warta uwagi ze względu na lidera grupy – Peacemakera, chłopa długo nie obecnego w komiksach. Historia przekombinowana na starcie, mocno ingerująca w inne serie (m.in. Teen Titans Academy czy The Swamp Thing). Skład drużyny również przesycony zbyt mocnymi lub specyficznymi postaciami. Choć komiks czyta się całkiem przyjemnie, historia nie prezentuje wielkiego poziomu. Przeciwnie od strony graficznej, która utrzymuje efektywne rysunki. Na serię zwracam uwagę ze względu na Peacemakera, który jest tu kuty na twardego, zdeterminowanego lidera wykonującego rozkazy bez skrupułów – dobry komiks, żeby poznać tą postać bez konieczności szukania po starszych pozycjach.

Seria obecnie nie jest dostępna w polskim wydaniu.

Suicide Squad tom 1 z New52

Seria, od której zacząłem poznawać Suicide Squad. Choć seria jako całość nie prezentowała wysokiego poziomu (nic szokującego z linii New52), to pierwszy tom był świetnym wprowadzeniem dla nowego czytelnika. Pierwszy tom kładzie podstawy koncepcji Oddziału Samobójców, bazuje na najpopularniejszych członkach tej grupy (m.in. Harley Quinn, Boomerang, Deadshot czy King Shark), no i wysyła ich na niebezpieczną misję, która wiele weryfikuje. Kolejne tomy są dyskusyjne do rekomendacji. Pierwszy nie, od niego spokojnie możecie zacząć wgryzać się w temat.

Seria dostępna jest w polskiej wersji językowej dzięki wydawnictwu Egmont.

*Dodatkowo – Liga Sprawiedliwości konta Suicide Squad

W polskich sklepach znajdziecie komiks z chwytliwym tytułem. Pozycja nie warta Waszych pieniędzy, ponieważ tytułowe starcie jest na tyle krótkie, że szybciej o nim zapomnicie niż kupicie komiks. Tytuł jest sporą zmyłką czytelników, żeby podbić sprzedaż, a zachęcić do zaznajomienia się z mało ambitną, acz ciekawą historią. Komiks jest warty uwagi ze względu na pewien wątek, bardzo krótki, wspomniany w “No Justice”. Nadal nie powinniście tego traktować jako powód do zakupu, ponieważ wspomniany motyw jest przedstawiony na jednej stronie. Lepiej przeznaczcie kasę na któryś z wyżej wymienionych komiksów, a zawartość tego egzemplarza nadróbcie z internetowych streszczeń.