Justice League Action (Opinia)

Zaczęliśmy oglądać „Justice League Action” na HBO MAX! Zdecydowanie niedoceniana animacja, o czym świadczy fakt, że praktycznie się o niej nie mówi. Szkoda, bo oferuje więcej niż „Teen Titans GO!” czy „Harley Quinn” (z całym szacunkiem dla obu).

Serial, emitowany w latach 2016–2018, doczekał się jednego sezonu (52 odcinki). Każdy epizod to nowe wyzwanie dla Ligi Sprawiedliwości: raz powstrzymują atak Black Adama na Skałę Nieskończoności; innym razem walczą z Grundym tworzącym armię zombie; czy Superman walczy z Lobo mającym zlecenie na Mister Mind. Nie brakuje odcinków tworzących większy, spójny obraz jak demony uwolnione przez Black Adama w pilocie, z kulminacją w czwartym odcinku.

Przyjemny, młodzieżowy serial „do obiadu”, pełen zwartej, kreatywnej i dobrej rozrywki, nieoczywistych problemów i zestawień różnych bohaterów (Swamp Thing kontra Solomon Grundy? Nie wpadłbym na to), a także pomysłowego wykorzystania mocy. Odcinki oferują coś więcej niż zwykłe „okładanie się” (Batman w pierwszym epizodzie pokonuje Black Adama sprytem), a zwięzła formuła odcinków pokazuje różnorodność świata DC bez zbędnych originów (czasem są, ale za mało ich). Dla nowych odbiorców to świetne wprowadzenie na złapanie zajawki postaciami, a dla „weteranów” rozrywka z zabawy formą i momentami np. Lobo zdejmującego Supermana na hita (miodzio) czy cross z „Batman. TAS” (mega pomysł!). Zabawny humor, opiera się na sytuacjach i kontrastach osobowości (Batman jako śmieszek to złoto), bez wulgaryzmów i podtekstów, często rozładowuje napięcie czyniąc poważniejsze wątki przystępniejszymi.

Nie siada mi animacja z naciskiem na postacie. Młodzieżowy styl zaburza proporcje postaci (wychudzony Marsjanin z ogromną głową, Big Barda mniejsza od Batka), brak detali (Swamp Thing wygląda jak w kostiumie z Aliexpress), zbyt podobny wiek bohaterów – Constantine, Zatanna, punkowa Wonder Woman i Batman wyglądają na ten sam wiek. Zdarzają się też nielogiczne decyzje (Superman atakujący pięściami kogoś, o kim wie, że wchłania moce po kontakcie fizycznym) czy niefajne odstępstwa osobowości (Marsjanin śmieszkiem?), ale to pojedyncze przypadki, które łatwo wybaczyć czy przeoczyć.