Liga Sprawiedliwości t.7- Wojna Darkseida cz.1

Liga Sprawiedliwości tom 7 Wojna Darkseida

W uniwersum DC prym wśród super grup wiedzie Liga Sprawiedliwości. Oczywistością jest więc, że należą do niej najpotężniejsi bohaterowie. A najpotężniejsi nie oznacza potężni w sensie dosłownym, lecz zgodnie z filozofią major Kusenagi z Ghost in the Shell– przede wszystkim o różnych specjalizacjach. Magiczny Shazam i technologiczny Cyborg czy Superman i Batman to najlepsze potwierdzenia tej tezy. Lecz zdarza się, że nawet różnorodność pod względem specjalizacji nie daje nic, gdy trafia się na przeciwnika naprawdę dużego kalibru. Albo i dwóch.

Anti- Monitor już w Kryzysie na nieskończonych ziemiach pokazał, że nie należy do typów, które można zapakować do więzienia i o nich zapomnieć. Osobnik ten dał się we znaki całej niemal społeczności superbohaterskiej,  i to z różnych światów. Wszedł w drogę również Darkseidowi, władcy Apokolips. Stracie tych dwóch superzłoczyńców wagi ciężkiej było  odtąd tylko więc kwestią czasu. I jak na złość- areną ich boju staje się Ziemia. Lecz jak wiadomo- na Błękitnej Planecie straż pełni cała armia superbohaterów, w tym Liga Sprawiedliwości. Ale czy nawet oni nie są zbyt maluczcy, aby stawać między Antyboga i Boga Ciemności ?

Nim jednak to nastąpi warto opowiedzieć nieco o kilku istotnych kwestiach dla zrozumienia tegoż dzieła. Wystarczy, że nadmienię, iż Darkseid prócz śladów destrukcji,  jak każdy pretendujący do miana boga, zostawiał za sobą dziecięcia . I zdarzyło mu się to i wśród Amazonek. A skoro mowa o dzieciach pana Apokolips napisać trzeba o pewnym dealu, jakiego dokonał z władcą Nowej Genezy, planety, która pechowo dość często styka się z domeną Darkseida. Aby zapobiec chwilowo wojnie Nowa Geneza i Apokolips wymienili synów swych koronowanych głów. Darkseid oddał swego najmłodszego, co nie znaczy najmniej groźnego, potomka- Oriona. Wielki Ojciec zaś swego syna imieniem Scot- znanego później jako Scott Free, czyli Mr. Miracle. W komiksie pojawia się też postać Metrona, istoty pełniącej funkcję archiwisty i obserwatora wszelakich wydarzeń dziejących się w świecie DC. I podobnie jak pewien łysy kolega po fachu z konkurencji, niby nie może ingerować w rzeczywistość. Niby- bo zawsze znajdzie pretekst, by tego dokonać.

Oprócz batalii między dwoma gigantami wśród badassów DC Universe, Johns serwuje też wiele ciekawych motywów, które będą wspominane przez lata. Wystarczy wspomnieć Batmana na Tronie Moebiusa, dającego mu dostęp do wszelakiej wiedzy od zarania dziejów. Nietrudno więc domyślić się, jakie pytanie zada Mroczny Rycerz jako pierwsze, a ich wynik, mimo iż złośliwie niewyjawiony przez scenarzystę, rozpala wyobraźnie. Również współpraca Supermana i Luthora na Apokolips jest ciekawym eksperymentem. Rodzinne waśnie i cała zgromadzona w komiksie genealogia to dobry powód do zagłębienia się w historię DC.

Prace Jasona Faboka można zobaczyć w serii Batman Detective Comics . Rysownik ten to porządny fachowiec, wprost stworzony do tej historii. O ile w bardziej kameralnych i związanych jedynie z Gotham i klimatami kryminalnymi jego rzemiosło nie miało takiej siły, o tyle w przypadku mordobicia w wykonaniu Anti- Monitora i Darkseida ma okazję w pełni rozwinąć swe skrzydła. Realizm, ogromne ilości detali i wspaniałe ujęcia postaci gwarantują zapisanie się w historii kilku kadrów- jak choćby Wayne na Tronie Moebiusa czy wszelakie potyczki- od tych mniejszych po te najistotniejsze.

Historia znajdzie swój finał w zapowiadanej na lipiec swej drugiej części. Mnogość wątków rozpoczętych przez Geoffa Johnsa i ostatni kadr budzą emocje, a adekwatna do skali wydarzeń kreska Faboka gwarantują świetną kontynuację. Konsekwencje tej historii będą kluczowe dla dalszego rozwoju i tego co wydarzy się potem należy wyczekiwać z utęsknieniem. Pierwsza część komiksu Liga Sprawiedliwości: Wojna Darkseida to jedna z najlepszych części serii, kontynuująca motywy z dwóch poprzednich tomów i Wiecznego Zła, a przede wszystkich dokładnie wyjaśniająca pojawienie się Syndykatu Zbrodni i całego zamysłu losów Ligi w New 52!.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Komiks do nabycia w internetowym sklepie Egmontu lub wybranych punktach sprzedażowych.